[Eberron]

Warhedd - Dziennik osobisty 1

No cóż. Nasza praca dla profesora Zablotnika nie poszła tak łatwo jak za pierwszym razem. Przede wszystkim okazał się że ta cała sprawa jest całkowicie nielegalna. Musieliśmy włamać się na teren Uniwersytetu Morgrave i przeprowadzić rytuał z mumią Nurhachiego. Od początku poszło źle, bo ten shifter Kudłaj miast obezwładnić psy strażnicze po cichu, zaczął strzelać do nich z łuku, no i zrobił się rwetes. Wieży Zablotnika strzegł minotaur i oczywiście obudził się podczas próby włamania i musiałem go potraktować młotem po łbie i natrudzić się by nie zrobić mu krzywdy.

Oczywiście Zablotnik nie powiedział nam że dokończenie rytuału przywołania ducha Nurhachiego wymaga przeniesienia się do innego planu – Doluurh i ręcznego zebrania duszy i połączenia z ciałem, konkretnie to mumią do której profesor przykuł Ramunasa. Chciałem w tym momencie zrezygnować, ale Ramunas się uparł. No to daliśmy się wysłać w takiej machinie bardzo przypominającej tą, którą znaleźliśmy w Cyre tuż przed Dniem.

Profesor chyba nie znał się na swojej pracy bo trafiliśmy do innego planu – Syriany, zamieszkanej przez świetliste istoty. Kudłaj niestety trafił tam z nami. Tam musieliśmy dobić targu z inną istotą o imieniu Sargon Girej – Ramunas twierdzi że to dżin był – która przeniosła nas do prawidłowego planu i dała jeszcze przedmiot umożliwiający powrót do Sharn, w zamian za obietnicę wyświadczenia przysługi w nieokreślonej przyszłości. Przy okazji mamy dostarczyć wiadomość jakiemuś mieszkańcowi Syriany przebywającemu aktualnie w Sharn.

Dolurrh to wielce przygnębiające miejsce. Dusze po prostu tam tkwią, pogrążone w marazmie, ewentualnie wystawione na kradzież przez sługi Strażnika. Jednego z takich spotkaliśmy w tym planie, choć w sumie pomógł nam odnaleźć drogę do Nurhachiego. Co dziwne nie widziałem tam żadnych poległych przekutych. Co prawda trafiliśmy w miejsce gdzie tkwiły same dusze goblinoidów, a plan jest wielki i może dusze przekutych trafiają w inne miejsce. Albo trafiają do zupełnie innego planu. Jest jeszcze inna alternatywa, ale boję się o niej myśleć.

Nurhachi nie był zadowolony z wizyty. Jak tylko złączyliśmy go z mumią wściekł się strasznie. Szybko wróciliśmy na Eberron i próbowaliśmy przemówić mu do rozsądku, ale było za późno. Zaczął przywoływać zombie i inne duchy więc trzeba go było spacyfikować. Na szczęście jako mumia był dość łatwopalny więc potraktowałem go granatem z alchemicznego ognia. Zablotnik oczywiście zmył się w trakcie całego zamieszania.

A wtedy wydarzyło się coś niespodziewanego. Nurhachi, przed swoją kolejną śmiercią, chciał chyba otworzyć sobie wrota do innego planu, ale z nich wyszło zupełnie coś innego. To był smok!! Tylko chyba nie w postaci fizycznego bytu, acz duchowego. Smok nasycił nas swoją energią co pozostawiło na nas smocze symbole. Ukazał nam także wizję wyprawy Srebrnego Płomienia płynącej do Xendriku. I Voykampfa na jednym z ich statków!! A później wszystko wróciło do rzeczywistości.

Ramunas i Kudłaj złapali jakieś choróbsko od Nurhachiego i wyglądali jak śmierć na chorągwi. Nie pozostało więc nic innego tylko poddać się strażom. Przynajmniej w areszcie przysłali medyka z Domu Jorasco i magotwórcę od Cannithów, aby nas wyleczyć i naprawić. Uleczenie Ramunasa i Kudłaja ze zgnilizny mumii wymagało co prawda dodatkowych datków na świątynię Zastępu, ale ostatecznie powróciliśmy do sił.

W więzieniu zauważyłem dziwnego przekutego. Wyglądał zupełnie inaczej, niż konstrukty powstałe w trakcie Ostatniej Wojny. Trochę jak wielki żuk z pojedynczym rogiem na głowie. Nazywano go Palownikiem i siedział za morderstwo. Dziwnie wyglądał…niemalże pachniał nowością, a przecież wszystkie Kuźnie Życia zostały zdemontowane.

Później odwiedziła nas nasza pani adwokat z urzędu Majorie McQueen, która zamierzała nas bronić przed zarzutami karnymi oraz cywilnymi ze strony Uniwersytetu Morgrave – że to niby my jesteśmy odpowiedzialni za zniszczenia. Odwiedził nas także potajemnie w nocy profesor Zablotnik, próbując namówić nas na ucieczkę z więzienia. Odmówiłem, myślę że nie chcę już mieć z nim nic do czynienia. Tej samej nocy z aresztu uciekł ten dziwny przekuty.

Użyliśmy tego faktu na naszym procesie karnym zawierając ugodę z sądem, iż złapiemy tego Palownika. Z rektorem uniwersytetu także dało się dogadać, choć mamy teraz do zrobienia 12 prac dla nich. Dodam iż za darmo.

Pierwszym zadaniem ma być pilnowanie przez miesiąc kolejnej mumii. Tym razem jakiegoś giganta z Xendriku, która właśnie wraca stamtąd wraz z ekspedycją Srebrnego Płomienia. Jeżeli to z tą samą ekspedycją, w której znajdował się Voykampf, to zrobi się bardzo interesująco…

Comments

delusioner82 brathac

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.