[Eberron]

Umrzeć, może zasnąć tylko?

Warhedd będzie musiał mi wszystko jeszcze raz opowiadać…

Był tu, kiedy się ocknąłem. Jeszcze nie odzyskałem całkiem przytomności, a już terkotał do mnie tym drewnianym głosem.
Pierwsze co zobaczyłem po jego gębie, to że jestem u siebie, a kilka moich sprzętów (w tym cyrański zegar!) jest w kawałkach.

Wtedy maszyna bojowa zaczęła terkotać jeszcze szybciej i postawiła na stole mechaniculusa przedstawiającego jego samego, wykonanego tak zręcznie, że gnomy mogłyby się powstydzić. Warhedd cały czas coś gadał. I ten wielki, i ten mały.

Najpierw mówili to samo, dwoma głosami, ale zaraz mały zaczął zmieniać co któreś słowo, aż wreszcie słyszałem już tylko jego.

Przypomniał mi o naszej przygodzie w krainie zmarłych i o śnie, który śniłem przez ostatnie dni.
Na końcu powiedział: “Oni chcą Tam odejść. Chcą żebyś ich tam zaprowadził. Jeżeli chcesz, to ci pomogę”.

Comments

delusioner82 brathac

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.